
Jak podejść do wyboru, wdrożenia i utrzymania Common Data Environment, żeby nie skończyć z kolejnym miejscem do przechowywania plików?
Wdrożenie Common Data Environment (CDE) często zaczyna się od pytania: „Którą platformę wybrać?” To jednak nie jest najlepsze pytanie na start. Jeżeli organizacja rozpoczyna proces od porównywania funkcji dostępnych na rynku, może bardzo szybko znaleźć się w sytuacji, w której wybiera rozwiązanie na podstawie liczby modułów, ceny licencji czy atrakcyjności interfejsu, zamiast odpowiedzi na znacznie ważniejsze pytanie: jaki problem związany z zarządzaniem informacją chcemy dzięki CDE rozwiązać?
Bo CDE nie jest po prostu „chmurą na dokumenty”. W podejściu zgodnym z ISO 19650 jest ono elementem szerszego sposobu organizacji procesu zarządzania informacją. Aktualne materiały ISO opisują CDE jako „operational framework to facilitate the collaborative production of information” – czyli środowisko operacyjne wspierające wspólne tworzenie informacji. To zasadnicza różnica. CDE nie zaczyna się od platformy. Zaczyna się od informacji, procesów i ludzi.
Etap 1. Zanim wybierzesz platformę, zdefiniuj problem oraz potrzeby zespołu i organizacji.
Pierwszym etapem wdrożenia powinno być rozpoznanie potrzeb organizacji. Nie chodzi jednak o stworzenie kolejnej wielostronicowej listy wymagań technicznych. Najpierw trzeba zrozumieć, jak organizacja obecnie pracuje z informacją i gdzie pojawiają się problemy.
- Czy projektanci pracują na tych samych wersjach dokumentacji?
- Czy kierownik budowy ma pewność, że korzysta z aktualnego rysunku?
- Czy inwestor otrzymuje informacje w kilku różnych formatach i kanałach?
- Czy dokumenty są przesyłane e-mailem, przez komunikatory, dyski sieciowe i przypadkowe foldery?
- Czy po zakończeniu inwestycji wiadomo, gdzie znajduje się komplet informacji, które będą potrzebne podczas eksploatacji obiektu?
To właśnie takie pytania powinny rozpocząć rozmowę o CDE.
Wskazane jest zacząć od rozmowy z ludźmi, którzy będą z platformy korzystać. Kierownik projektu będzie miał inne potrzeby niż projektant. Generalny wykonawca będzie zwracał uwagę na inne funkcje niż inwestor. Dział IT będzie koncentrował się na bezpieczeństwie, integracji i administracji, podczas gdy użytkownika końcowego może interesować przede wszystkim to, czy znalezienie właściwego dokumentu zajmuje 10 sekund czy 10 minut. Dlatego jednym z pierwszych kroków powinny być rozmowy z kluczowymi interesariuszami. Nie tylko po to, żeby zebrać wymagania, ale też po to żeby zbudować akceptację dla zmiany. Wdrożenie CDE zmienia bowiem nie tylko miejsce przechowywania informacji. Zmienia sposób ich tworzenia, zatwierdzania, udostępniania, aktualizowania i archiwizowania. Jeżeli użytkownicy nie rozumieją, dlaczego mają pracować inaczej niż dotychczas, nawet najlepsza platforma może pozostać niewykorzystana.
Trzy poziomy wymagań
Dobrą praktyką jest rozdzielenie wymagań na co najmniej trzy grupy.
- Wymagania biznesowe i strategiczne.
Najpierw należy odpowiedzieć na pytanie: po co właściwie organizacji CDE? Powodem może być np.: ograniczenie czasu traconego na poszukiwanie informacji, poprawa komunikacji pomiędzy uczestnikami projektu, ujednolicenie sposobu zarządzania dokumentacją, ograniczenie liczby błędów wynikających z wykorzystania nieaktualnych danych, spełnienie wymagań kontraktowych. Warto również spojrzeć dalej – trzeba już na początku zastanowić się, co stanie się z informacją po zakończeniu budowy. To szczególnie istotne z perspektywy całego cyklu życia aktywa. ISO 19650 obejmuje bowiem zarządzanie informacją nie tylko na etapie projektowania i budowy, ale również w fazie eksploatacji, utrzymania, modernizacji czy zakończenia użytkowania obiektu.
- Wymagania funkcjonalne
Dopiero w kolejnym kroku warto przełożyć potrzeby biznesowe na funkcje systemu. W tym miejscu warto odpowiedzieć sobie na pytania takie jak np.:
- Jak ma wyglądać proces wydawania dokumentacji?
- Jak użytkownicy będą przekazywać informacje?
- Jak będą prowadzone uzgodnienia i komentarze?
- Jak będzie wyglądała kontrola wersji?
- Kto będzie mógł zatwierdzić dokument?
- Jak będzie wyglądała ścieżka akceptacji?
- Czy użytkownicy będą pracować również na urządzeniach mobilnych?
- Czy system ma obsługiwać modele BIM, dokumentację techniczną, zdjęcia z budowy, protokoły i inne typy danych?
- I przede wszystkim: czy funkcjonalności platformy odpowiadają rzeczywistym procesom organizacji?
To ważne, ponieważ wymagania projektanta, generalnego wykonawcy, inwestora czy zarządcy nieruchomości mogą być zupełnie różne.
- Wymagania bezpieczeństwa
Tutaj warto wyjść poza pytanie: „czy dane są w chmurze?”. Istotne są m.in. sposób zarządzania dostępem, role użytkowników i ich uprawnienia, ślad audytowy, lokalizacja i sposób przetwarzania danych, procedury bezpieczeństwa oraz możliwość kontroli tego, kto i kiedy uzyskał dostęp do informacji. ISO 19650 obejmuje również podejście „security-minded” do zarządzania informacją, a w ramach rodziny standardów funkcjonuje osobna część ISO 19650-5 poświęcona bezpieczeństwu informacji. Co ciekawe, argument „nie chcemy chmury, bo to mniej bezpieczne” nie zawsze jest trafny. Profesjonalne centrum danych może zapewniać wysoki poziom ochrony fizycznej, redundancję infrastruktury, monitoring, zabezpieczenia zasilania i systemy kontroli dostępu. Ostateczna decyzja powinna jednak wynikać z wymagań organizacji, analizy ryzyka i konsultacji z działem IT – a nie z założenia, że rozwiązanie lokalne automatycznie oznacza większe bezpieczeństwo.
Etap 2. Wybór dostawcy i zakup platformy
Kiedy wiadomo już, czego organizacja potrzebuje, można rozpocząć analizę rynku. I tutaj pojawia się kolejna pułapka porównywania platform według tabeli: funkcja – jest / nie ma. Tymczasem równie ważne jak sama lista funkcji są: skalowalność rozwiązania, sposób licencjonowania, całkowity koszt użytkowania, ograniczenia platformy, wydajność, łatwość obsługi, możliwość integracji z innymi systemami, wsparcie techniczne, dostępność szkoleń, doświadczenia innych użytkowników.
Warto zwrócić uwagę na Total Cost of Ownership (TCO) i pamiętać, że cena licencji to tylko jeden z elementów kosztu. Do tego mogą dojść wydatki związane z wdrożeniem, konfiguracją, migracją danych, szkoleniami, wsparciem, dodatkowymi modułami, integracją, przestrzenią dyskowa czy zwiększeniem liczby użytkowników. Dlatego dwie platformy o podobnej cenie licencji mogą w praktyce oznaczać zupełnie różny koszt całkowity.
Jeżeli dostawca oferuje środowisko testowe, warto z niego skorzystać. Co więcej – test powinien być przeprowadzony na rzeczywistym scenariuszu, a nie na pokazowej prezentacji. To różnica pomiędzy sprawdzaniem funkcji a sprawdzaniem przydatności systemu.
Kiedy organizacja wybierze rozwiązanie, rozpoczyna się etap negocjacji i przygotowania umowy. To moment, w którym warto jeszcze raz zaangażować interesariuszy. Dział IT powinien zweryfikować kwestie techniczne i bezpieczeństwa, dział prawny – warunki umowy i odpowiedzialność stron, zespół projektowy – zakres funkcjonalny, a osoba odpowiedzialna za wdrożenie – całkowity koszt i zgodność rozwiązania z celami organizacji. W umowie należy jasno określić nie tylko zakres licencji, ale również m.in.: zakres i harmonogram wdrożenia, odpowiedzialności stron, plan szkoleń, kwestię wsparcia technicznego, zasady obsługi zgłoszeń, zasady dostępu do danych, sposób zakończenia współpracy i przekazania danych.
Warto pamiętać, że wybór CDE nie oznacza uzależnienia organizacji od jednego dostawcy bez świadomości, co stanie się z jej danymi i informacją po zakończeniu umowy.
Etap 3. Wdrożenie i działanie
Najtrudniejsza część zaczyna się po zakupie platformy. Można mieć świetną platformę, podpisaną umowę i opłacone licencje, a mimo to nie mieć działającego CDE. Dlaczego? Bo platforma jest tylko narzędziem – prawdziwe wdrożenie zaczyna się od zdefiniowania sposobu pracy. Dobrym rozwiązaniem jest rozpoczęcie od projektu pilotażowego. Nie musi to być największa i najbardziej skomplikowana inwestycja w portfelu organizacji. Wręcz przeciwnie – lepiej wybrać projekt, na którym zespół będzie mógł bezpiecznie sprawdzić procesy, zebrać doświadczenia i wyciągnąć wnioski przed wdrożeniem rozwiązania na większą skalę.
CDE potrzebuje zasad
Jednym z kluczowych elementów wdrożenia powinien być Podręcznik Zarządzania Informacją, określający m.in.: sposób organizacji informacji, zasady nazewnictwa, strukturę danych, role i odpowiedzialności, zasady nadawania uprawnień, procesy przekazywania i zatwierdzania informacji, sposób archiwizacji, zasady postępowania z informacją po zakończeniu projektu. W podejściu ISO 19650 CDE nie sprowadza się bowiem do miejsca przechowywania plików – obejmuje również procesy związane z produkcją, przeglądem, zatwierdzaniem, udostępnianiem i kontrolą informacji. Można zaryzykować stwierdzenie, że CDE bez zasad zarządzania informacją jest tylko drogim dyskiem sieciowym.
Budowanie kompetencji
Jednym z najczęstszych błędów wdrożeń cyfrowych jest założenie, że szkolenie można przeprowadzić raz – na początku projektu. W rzeczywistości użytkownicy będą się zmieniać na przestrzeni czasu. Do projektu dołączą nowe osoby, pojawią się nowe firmy, zmieni się skład zespołu, nie wykluczone też, że dostawca wprowadzi nowe funkcje. Dlatego szkolenie powinno być traktowane jako stały element utrzymania systemu, a nie jednorazowy etap wdrożenia. Warto zapewnić materiały dla nowych użytkowników, krótkie instrukcje, nagrania oraz możliwość uzyskania wsparcia. To również jeden z powodów, dla których intuicyjność systemu jest tak ważna. Najlepsza funkcja CDE nie przyniesie żadnej wartości, jeżeli użytkownik nie będzie chciał albo nie będzie potrafił z niej korzystać.
Kto jest właścicielem procesu?
Kto odpowiada za platformę po wdrożeniu? Nie wystarczy administrator techniczny. Potrzebna jest osoba lub zespół odpowiedzialny za funkcjonowanie środowiska informacyjnego: strukturę, uprawnienia, jakość procesów, wsparcie użytkowników i rozwój rozwiązania. W praktyce może to być np. Document Controller, Information Manager lub inna osoba pełniąca odpowiednio zdefiniowaną rolę. Ważne jest jednak nie tyle nazewnictwo, ile jednoznaczne określenie odpowiedzialności i zakresu obowiązków.
CDE powinno być również monitorowane. Czy użytkownicy faktycznie z niego korzystają? Gdzie pojawiają się problemy? Które procesy nadal odbywają się poza systemem? Czy użytkownicy obchodzą przyjęte procedury? Czy struktura informacji nadal odpowiada potrzebom projektu? To informacje, które pozwalają usprawniać kolejne wdrożenia i optymalizować wykorzystanie platformy.
Etap 4. A co po zakończeniu budowy?
To pytanie warto zadać jeszcze przed wyborem platformy. W wielu organizacjach CDE traktowane jest przede wszystkim jako narzędzie dla fazy projektowania i budowy. Tymczasem informacje powstałe podczas inwestycji mogą mieć ogromną wartość również później. Dla właściciela lub zarządcy obiektu mogą być potrzebne informacje o wyposażeniu, urządzeniach, dokumentacji technicznej, gwarancjach, przeglądach czy remontach. Dlatego już na etapie definiowania wymagań informacyjnych warto ustalić, jakie dane będą potrzebne w fazie eksploatacji. ISO 19650 obejmuje cały cykl życia aktywa, a materiały UK BIM Framework wskazują na znaczenie zarządzania informacją zarówno w fazie realizacji, jak i eksploatacji. W praktyce może to oznaczać konieczność integracji CDE z rozwiązaniami klasy Facility Management lub Asset Management. Nie chodzi jednak o to, aby CDE zastąpiło każdy system w organizacji – chodzi o zapewnienie ciągłości informacji.
Podsumowanie
Wdrożenie CDE można sprowadzić do kilku etapów: potrzeby → wymagania → wybór platformy → zakup → konfiguracja → szkolenia → pilotaż → utrzymanie → rozwój.
Najważniejsza zmiana zachodzi jednak w sposobie pracy ludzi. Jeżeli przed wdrożeniem każdy zespół przechowuje informacje po swojemu, dokumenty krążą mailami, a odpowiedzialność za aktualność danych jest niejasna, samo uruchomienie platformy tego problemu nie rozwiąże. Może go jedynie przenieść do cyfrowego świata. Dlatego do wyboru CDE warto podejść nie jak do zakupu kolejnego programu, ale jak do projektu organizacyjnego. Najpierw trzeba zrozumieć: jaką informację organizacja posiada, kto i kiedy jej potrzebuje, kto jest za nią odpowiedzialny i jak powinna przepływać przez proces inwestycyjny. Dopiero potem warto pytać, które narzędzie najlepiej ten proces obsłuży. I być może właśnie to jest najważniejsza lekcja z wdrożeń CDE – nie kupujemy CDE po to, żeby mieć jedno miejsce na pliki. Budujemy sposób zarządzania informacją, w którym adekwatna informacja trafia do odpowiedniej osoby, we właściwym czasie i formie. Technologia jest środkiem do osiągniecia celu. Celem natomiast jest lepiej zarządzana informacja.
Bibliografia:
[1] Podręcznik dobrych praktyk opracowany w ramach projektu hub4industry EDIH: Jak efektywnie korzystać z CDE. Omówienie funkcji i dobrych praktyk związanych z zarządzaniem dokumentacją i danymi w budownictwie., Kraków 2024 / https://www.bimklaster.org.pl/projekty/hub4industry_edih/#podreczniki [2] ISO, ISO 19650-1:2018 – Organization and digitization of information about buildings and civil engineering works, including building information modelling (BIM) — Information management — Part 1: Concepts and principles. [3] UK BIM Framework, Guidance Part C – Facilitating the common data environment (workflow and technical solutions), Edition 1, 2020. [4] UK BIM Framework, Standards – Information Management Framework. [5] UK BIM Framework, Learning Outcomes – Information Management.



